Zaginiona etykieta: 5 zasad dobrych manier o których warto pamiętać

Zaginiona etykieta: 5 zasad dobrych manier o których warto pamiętać

Współcześnie pod naporem amerykańskich filmów i portali społecznościowych etykieta odchodzi do lamusa. Jednak jej szczątki pozostają w świadomości wielu z nas tworząc nierzadko moment zawieszenia między starym, a nowym, w którym nie do końca wiemy, jak się zachować. Pięćdziesiąt lat temu przestrzegalibyśmy sztywnych zasad bez chwili zawahania, być może za pięćdziesiąt lat nie pozostanie śladu po dawnej etykiecie. Teraz jednak stoimy na skrzyżowaniu kultur, co często obraca się przeciwko nam. Oto kilka pomysłów jak zastosować etykietę i zachować się z klasą, nie narażając się jednocześnie na śmieszność czy bycie staromodnym.

Continue reading „Zaginiona etykieta: 5 zasad dobrych manier o których warto pamiętać”
Oświadczenie czy przysięga? Czyli po co komu ślub?

Oświadczenie czy przysięga? Czyli po co komu ślub?

Miałam niedawno okazję uczestniczyć w plenerowym wydarzeniu, które postronni świadkowie uznali za teatr uliczny albo inscenizację. Wtajemniczeni natomiast wiedzieli, że jest to ślub, czy raczej złożenie oświadczenia o zawarciu związku małżeńskiego, bo do tego sprowadza się ślub cywilny. Continue reading „Oświadczenie czy przysięga? Czyli po co komu ślub?”

Wszystko, albo… wszystko?

Wszystko, albo… wszystko?

Żądza doskonałości to w teorii wielka cnota, opiewana przez największych filozofów od czasów antycznych. Było dążenie do piękna, do mądrości, nieco później pragnienie osiągnięcia świętości, potem znów piękna i znów wiedzy. Następnie przyszły czasy gonienia za władzą i wolnością, aż nastał etap dążenia za dobrami. I tak znów wracamy do publicznie znienawidzonego konsumpcjonizmu, któremu nieco grzesznie, nieco ukradkiem kochamy się oddawać. Bo ileż to piosenek, ile książek i dzieł sztuki powstało o tym, że warto jednak być raczej, niż mieć i wszyscy co do tego jesteśmy zgodni, a jednak w chwilach odpoczynku od tego zgadzanie się każdy planuje jaką by tu lepszą pracę zdobyć, żeby w końcu postawić ten nowy samochód przed tym nowym domem.

Spokój zaczyna się właśnie tam, gdzie kończy się ambicja.

Edward Young Continue reading „Wszystko, albo… wszystko?”

Fast fashion, fast food… fast choice? (szybka moda, szybkie jedzenie… szybki wybór?)

Fast fashion, fast food… fast choice? (szybka moda, szybkie jedzenie… szybki wybór?)

Przez lata ludzie walczyli o wolność wyboru. Udało się. Obecnie możemy decydować niemal o wszystkim co nas dotyczy i wygląda na to, że nieświadomie podcięliśmy gałąź na której siedzimy. Możliwość wyboru zmieniła się w codzienną konieczność, jednak im więcej mamy opcji tym gorszych wyborów dokonujemy. Omijamy sklepowe półki uginające się wręcz od jedzenia po to, by dotrzeć do najbardziej niezdrowej przekąski, nasze szafy pękają w szwach, a wciąż nie mamy się w co ubrać, Internet oferuje najnowsze filmy, a my oglądamy ósmy sezon serialu i narzekamy na nudę. Na szczęście wiele z drobnych zmian, które cichaczem wkradły się w nasze życia, można zmienić.

 

Uroda jest po trzech dniach równie nudna jak cnota.

George Bernard Shaw Continue reading „Fast fashion, fast food… fast choice? (szybka moda, szybkie jedzenie… szybki wybór?)”

Zakładając, że dziś rano się obudzisz…

Zakładając, że dziś rano się obudzisz…

Ilekroć napotykam film lub książkę w której występuje najbardziej nieszczęsny podgatunek Homo Sapiens czyli nastolatek, zastanawiam się czy nie należałoby powoli zaktualizować kilku podstawowych wzorców zachowania. Bo wściekły na rodziców i spektakularnie odkrywający swoją niezależność młody człowiek to koncept odkryty przez Szekspira i nieco później utwierdzony przez romantyków. To wówczas samobójstwo z miłości było ostatecznym wyrazem sprzeciwu wobec skostniałych obowiązków narzucanych przez rodzinę i obyczaje. Continue reading „Zakładając, że dziś rano się obudzisz…”

Znowu nastały święta!

Znowu nastały święta!

Wszędzie bombki, grube Mikołaje i kolędy. Co rok przeżywamy ten sam scenariusz: najpierw zarzekamy się, że Święta to nic takiego i w tym roku odpuszczamy: skromna Wigilia, drobne, symboliczne prezenty, a kończy się jak zawsze. Nie wiedzieć jak i kiedy dopada nas histeria: bieganie za jedzeniem, którego już i tak za dużo, szukanie na ostatnią chwilę dodatkowych prezentów, bo te przygotowane w listopadzie już się jakoś opatrzyły…

Rodzi się pytanie: po co to wszystko? Dla kogo? Przecież nawał pracy i przygotowań znacznie przewyższa ten mizerny wypoczynek, jaki dają dwa i pół dnia obżarstwa i nic-nierobienia. Continue reading „Znowu nastały święta!”

Czego nie widziały oczy starca?

Czego nie widziały oczy starca?

Kilka dni temu czekając, aż zostanę obsłużona w pewnym urzędzie poznałam 84 letniego Franciszka. Dziadek konsekwentnie ignorowany przez nadbiegające z różnych stron urzędniczki bezskutecznie próbował zwrócić na siebie uwagę którejś z nich. Jedna zatrzymała się na moment, ale zanim pan Franciszek zdążył staromodnym, kwietnym językiem przedstawić się (i pocałować panią w rękę) już jej nie było, oddaliła się z pobłażliwym uśmieszkiem wycelowanym w moją stronę, mówiącym: „ach te staruszki, co z nimi zrobić?”.

Starzy ludzie są niezwykle niebezpieczni. Przyszłość jest im obojętna.

 George Bernard Shaw Continue reading „Czego nie widziały oczy starca?”