17 lat po atakach World Trade Center – a my wciąż się boimy

Pamiętam dzień, kiedy wróciłam ze szkoły i zobaczyłam w telewizji dość nachalny film katastroficzny. Scenariusz jak zawsze w Hollywoodzkich produkcjach: cały świat (łącznie z kosmitami) napada na dzielnych amerykanów, którzy jednoczą się i stawiają czoła niebezpieczeństwom. Słowem: nuda. Jednak po chwili okazało się, że to nie film, ale bezpośrednia relacja z jednego z bardziej znaczących wydarzeń historycznych nowego stulecia – która rozegrała się w pierwszym jego roku. Ten symboliczny rok (dopiero co otrząsnęliśmy się przecież ze strachu przed milenijną pluskwą) zdaje się dyktować rytm XXI wieku – wieku strachu i nieskończonych zabiegów podejmowanych, aby o nim zapomnieć.

 

Nie ma odwagi i nie ma lęku. Jest tylko świadomość i nieświadomość. Świadomość to lęk, nieświadomość to odwaga.

 

Alberto Moravia

17 lat temu świat zachodni (do którego bardzo chcemy przecież należeć) uświadomił sobie nowe niebezpieczeństwo. Przez kolejne lata w  Europie  wielokrotnie przeprowadzano mniejsze lub większe ataki terrorystyczne. To właśnie ich specyfika sprawia, że dzisiaj ludzie myślą dwa razy zanim pójdą na koncert lub festiwal, a z lotnisk i dworców ulatniają się jak kamfora. Atak terrorystyczny wymierzony jest w cywilów, ludzi pochłoniętych codziennością niespodziewających się zagrożenia. To zdaje się działać paraliżująco na całe narody. Wciąż znacznie więcej ludzi umiera w wyniku wypadków samochodowych czy chorób cywilizacyjnych, ale to właśnie spektakularne ataki terrorystyczne (zaraz obok dziwnych azjatyckich chorób zakaźnych) spędzają sen z powiek mieszkańcom wielkich miast.

 

Śmierć nie rzuca się na odważnych; staje tylko naprzeciw nich jak zły pies i patrzy zielonymi oczyma: czy nie zmrużą powieki.

 

Bolesław Prus

Choć te okraszone grubą warstwą patosu słowa mogą wydawać się nie na miejscu, to właśnie do rangi odwagi urasta prowadzenie normalnego życia w czasach niepewności (nawiasem mówiąc nie wiem dlaczego akurat zielone oczy ma mieć śmierć?). Współczesność w odpowiedzi na pandemię strachu, która zapanowała w naszych czasach tworzy bańkę oddzielająca ludzi od rzeczywistości. Seriale ciągnące się długimi sezonami skutecznie odwracają uwagę nie tylko od szarej codzienności, ale też od potencjalnych niebezpieczeństw.

To czy wybieramy życie świadome, czy postanowimy odwracać głowę w  trudnych sytuacjach zależy od naszego podejścia do życia. Kiedy nie możemy zmienić otaczającej nas rzeczywistości pozostaje tylko powtórzyć słowa Marco Polo: „Gdy nie można zawrócić, trzeba iść naprzód”.

Zobacz też:

Pierwszy dzień szkoły – pierwszy dzień piekła

Jedna odpowiedź do “17 lat po atakach World Trade Center – a my wciąż się boimy”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *