Nie taki klasyk straszny…?

[źródło powyższego obrazu oraz  lamus-dworski]

Niedawno oglądałam film Hamlet. Pierwsze momenty filmu przedstawiały piękną scenerię, a stroje statystów znamionowały, że jego twórcy poważnie podeszli do tematu, aż tu nagle Mel Gibson! Jako Hamlet! Pierwsza sekunda szoku minęła i faktycznie, był w tych czasach na tyle wziętym aktorem, że zgarnął rolę w filmie Zeffirellego, o którą z pewnością ubiegało się wielu. Nawet włosy miał ciapnięte jasną farbą na znak, jak sądzę, że rzecz dzieje się w Danii. Potem się odezwał. No właśnie… odezwał się i jakoś przeszła mi chęć na Hamleta.  Czytaj dalej Nie taki klasyk straszny…?

Sztuka niszczenia

Dla starożytnych nieśmiertelność gwarantowały tylko dwie rzeczy: sława i potomstwo. Jednak nie każdy mógł się ich doczekać. Historycznym przykładem dążenia do sławy za wszelką cenę był Herostrates. Ten trzeźwo myślący szewc, rozumiał doskonale, że nieważne jak wspaniałe buty zrobi, nie zagwarantują mu one wiecznej chwały. Dlatego postanowił zrobić coś bardziej drastycznego – spalił Artemizjon (świątynię Artemidy – bogini łowów) uznawany za jeden z siedmiu cudów świata. Czytaj dalej Sztuka niszczenia