W więzieniu konwenansów

zdjęcie

Żeglarze mawiają, że im morze spokojniejsze, tym mniej można mu ufać. Podobnie jest z ludzką naturą. Jeśli fasada: twarz prezentowana światu, nie podlega nigdy zmianom i nastrojom, z pewnością wnętrze aż kipi od skrywanych emocji i tłumionych namiętności. Aż pewnego dnia tama pęka.

 

Istnieje wiele zabawnych rzeczy na świecie. Wśród nich wyobrażenie białego człowieka, że jest mniej dziki od innych dzikusów.

 

Mark Twain Czytaj dalej W więzieniu konwenansów

17 lat po atakach World Trade Center – a my wciąż się boimy

Pamiętam dzień, kiedy wróciłam ze szkoły i zobaczyłam w telewizji dość nachalny film katastroficzny. Scenariusz jak zawsze w Hollywoodzkich produkcjach: cały świat (łącznie z kosmitami) napada na dzielnych amerykanów, którzy jednoczą się i stawiają czoła niebezpieczeństwom. Słowem: nuda. Jednak po chwili okazało się, że to nie film, ale bezpośrednia relacja z jednego z bardziej znaczących wydarzeń historycznych nowego stulecia – która rozegrała się w pierwszym jego roku. Ten symboliczny rok (dopiero co otrząsnęliśmy się przecież ze strachu przed milenijną pluskwą) zdaje się dyktować rytm XXI wieku – wieku strachu i nieskończonych zabiegów podejmowanych, aby o nim zapomnieć. Czytaj dalej 17 lat po atakach World Trade Center – a my wciąż się boimy

Pierwszy dzień szkoły – pierwszy dzień piekła

Zdaniem większości szkoła to najsmutniejszy z przywilejów. Dzięki niej każdy obywatel cywilizowanego kraju może nabawić się kilku traum i kompleksów, dowiedzieć się czego nie rozumie  i nigdy nie zrozumie oraz gruntownie przygotować się do szarej codzienności dorosłego życia. Choć rzeczywistość zmienia się szybciej niż kiedykolwiek, nadal utrzymuje się, że to szkoła, a nie Internet jest źródłem wiedzy niezbędnej do życia w społeczeństwie. Czytaj dalej Pierwszy dzień szkoły – pierwszy dzień piekła

Co nagle to po diable, czyli o czym szepcze do ucha dziewczyna-szeptucha

Dżananda, snem trącony, na polanę zboczył

I zaoczył dziewczynę… I znowu zaoczył…

Leżała, dłużąc w trawie swój dreszcz jednolity.

Paw z nią gruchał, a w pawiu tkwił Indra ukryty.

(…)

I puszyściał jej w szyję i szeptał do ucha,

Aż mu coś odszepnęła dziewczyna-szeptucha, Czytaj dalej Co nagle to po diable, czyli o czym szepcze do ucha dziewczyna-szeptucha