Bezlitosna natura (człowieka)

silent leges inter arma

w czasie wojny milczą prawa

Kiedy człowiek znajduje się w warunkach, w których nieustannie toczy walkę o przetrwanie, ustanowione prawa tracą swoją wyrazistość, aż pozostaje tylko jedno – prawo silniejszego. Im bardziej wzrasta standard życia, a co się z tym wiąże bezpieczeństwo, tym więcej obowiązujących praw, przepisów i nakazów. Ale człowiek skonfrontowany z dziką przyrodą, walczący o przetrwanie to istota inna niż ten żyjący bezpiecznie, chroniony prawami. Kiedy nie ma żadnego nadzoru, żadnego zewnętrznego systemu, pozostaje jedynie ludzka moralność – tylko ona strzeże bram chaosu i bezprawia.

Surowy krajobraz gór przykrytych śniegiem jest miejscem akcji filmu Wind River. Czytając sam opis można uznać, że jest to kolejny amerykański film kryminalny z twardymi facetami i martwą nastolatką, w którym pada więcej strzałów, niż znaczących słów. Nic bardziej mylnego. Ten pełen gorzkich emocji obraz, bez szczypty cukru pokazuje życie ludzi zmagających się z bezlitosną naturą dość długo, by zapomnieć co to prawo i moralność. Zdani są tylko na własne siły i sumienia.

A skoro mowa o tym, jaki wpływ ma dzika przyroda na ludzkie życie, nie mogę pominąć książki W pętli Nicholasa Evansa (autora słynnego Zaklinacza koni). Powieść ta przedstawia ludzkie zmagania i spory, które zawsze wydają się małe i ciasne, kiedy konfrontuje się je z ogromnym rozmachem natury. Emocje jakie targają człowiekiem są tylko mdłym odbiciem pięknej, a przy tym bezlitosnej przyrody – bezstronnej i doskonale sprawiedliwej.

(…)

czy nie błądziły w uroczysku onem,

nad oceanów nieprzejrzaną wodą,

wówczas sny, cienie z aniołów urodą,

będące ciszą i światłem wcielonem?

 

Mówcie! Czy jasne te, pradawne cienie,

oceanową zadumane głuszą,

po wirze przemian, co się nieskończenie

rodzą ze siebie i okwitłe głuszą:

nie są w nas, własne straciwszy istnienie,

błękitem nieba zadumaną duszą?…

II

Każdy z nas, w ziemskiej zamknięty przestrzeni,

symbolem tylko jest w bezkresnym toku

ludzkiego życia; giniemy z widoku

bez śladu, na kształt bezistotnych cieni.

Wy tylko, gwiazdy, wy tylko zliczycie

te warstwy bytów, co przez lat otchłanie

trwały i nikły, aby nam dać życie —

i nas znów w wiecznej poznacie przemianie,

bo jeden tylko jest gorzki cel w bycie:

ażeby miał swe wiekuiste trwanie.

(…)

Syriuszu! Cudzie gwiazd! (…)

Twe cudne światło, zimne jak blask stali,

niezmienne, jasne, głuche, świeci w górze

twarde, jak diament… Niech się świat zawali,

 

wasze, o gwiazdy, nie zadrgną podróże —

jesteśmy łódką na szalonej fali,

bo nie ma żadnej miłości w naturze.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer Gwiazdy

Zobacz też:

Śmierć i podatki

Jedna odpowiedź do “Bezlitosna natura (człowieka)”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *