Ile prawo i sprawiedliwość mają ze sobą wspólnego?

Poczucie sprawiedliwości to alarm , który rozbrzmiewa w ludzkich głowach, kiedy dzieje się krzywda. Wydaje się wrodzonym instynktem. Wiemy, że po wdechu trzeba zrobić wydech, tak samo, jak rozumiemy co wykracza poza społeczne rozumienie równości. Nie zawsze możemy być pewni czy mamy racje odnośnie faktów i spraw merytorycznych, mylimy się też czasem próbując odszyfrować własne uczucia i przeżycia, ale poczucie, że zostaliśmy oszukani jest jednoznaczne i często silniejsze nawet niż strach.

 

Prawo jest jak płot – żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, a bydło przynajmniej się nie rozłazi, gdzie nie powinno.

autor nieznany Czytaj dalej Ile prawo i sprawiedliwość mają ze sobą wspólnego?

Nic co ludzkie…

Nie ma ponoć ludzi niezastąpionych, choć kiedy przegląda się karty historii można dojść do wniosku, że niektórych rzeczy – ważnych dla ludzkości lub przeciwnie zatrważających czynów, nie mógłby dokonać nikt inny. Podobnie sprawy się mają ze sztuką. Niby każdego można zastąpić, ale poeta obdarzony wielką wrażliwością, albo muzyk o wspaniałym talencie zdarzają się raz na dekady, a czasem nawet stulecia. Dlaczego tak bardzo cenimy dokonania tych, którzy osiągnęli perfekcję w swojej dziedzinie lub nawet odkryli nowe horyzonty?

Od kiedy człowiek stanął na tylnych nogach, nie może wrócić do równowagi.

Stanisław Jerzy Lec Czytaj dalej Nic co ludzkie…

Historia jednego jednorożca

Panta rhei kai ouden menei

Wszystko płynie i nic nie pozostaje takie samo.

Słynne słowa wypowiedział Heraklit z Efezu. Wszystko wokół nas się zmienia, ale największe i najbardziej spektakularne zmiany dotyczą języka (gwoli uściślenia dodam, że mam na myśli zbór słów i zasad gramatycznych, a nie organ, który sobie od czasu do czasu przygryzamy z łakomstwa, albo z powściąganej złośliwości). Przemieszczenia znaczeń i symboli bywają tak wielkie, że gdyby stanął przed nami nasz pra- pra-dziad, to po kwadransie rozmowy pewnie próbował by nas zabić sądząc, że co drugim zdaniem śmiertelnie go obrażamy. Czytaj dalej Historia jednego jednorożca

Gdybym był bogaty…

Kiedy wsłuchuję się w swoje otoczenie, dochodzą mnie najróżniejsze głosy, które jednak mówią to samo. Każdy w inne słowa ubiera jedną myśl – o tym czego mu braknie, a najczęściej braknie pieniędzy. Powszechnie uważa się, że największym problemem jest zdobywanie, a w idealnym świecie, również kumulowanie pieniędzy. Jednak kiedy przyjrzeć się ludziom, którzy faktycznie je posiadają, zdaje się, że to właśnie im najwięcej w życiu brakuje. Ponoć królowie mieli na dworach błaznów po to, żeby mieć czym zając myśli. Ludzie ubożsi, czyli znakomita większość z nas, muszą sobie jakoś radzić – sami są sobie błaznami.

Najwspanialsze uczty przeznaczone są dla sytych.

Lidia Jasińska Czytaj dalej Gdybym był bogaty…

Sztuka niszczenia

Dla starożytnych nieśmiertelność gwarantowały tylko dwie rzeczy: sława i potomstwo. Jednak nie każdy mógł się ich doczekać. Historycznym przykładem dążenia do sławy za wszelką cenę był Herostrates. Ten trzeźwo myślący szewc, rozumiał doskonale, że nieważne jak wspaniałe buty zrobi, nie zagwarantują mu one wiecznej chwały. Dlatego postanowił zrobić coś bardziej drastycznego – spalił Artemizjon (świątynię Artemidy – bogini łowów) uznawany za jeden z siedmiu cudów świata. Czytaj dalej Sztuka niszczenia

Nie wina wina…

Wino to trunek, który towarzyszył ludziom od zarania cywilizacji. Wytwarza się je od 51 wieków tj. od ok. 3 000 p.n.e. (choć istnieją przesłanki, że ludzie eksperymentowali z sokiem winogronowym już w 5 500 p.n.e.). To oznacza niezliczone ilości wyciśniętych gron winnych, przetoczonych beczek, wyhodowanych szczepów i dzieci poczętych podczas winobrań… W starożytności patronowali mu bogowie Dionizos/Bachus, Amon w Egipcie, a nawet Jezus potwierdził znaczenie wina czyniąc słynny cud w Kanie Galilejskiej.  Czytaj dalej Nie wina wina…

poranny spacer po parku

Parę dni temu, przechadzając się rano po parku zastałam widok zupełnie inny niż zwykle. Park spowiła szara mgła, a przez chmury przeświecał księżyc (zdjęcie powyżej). Mgła to kondensacja pary wodnej, a 1 metr sześcienny mgły może zawierać nawet 600 kropelek wody albo kryształków lodu (zależnie od temperatury). Mówiąc prościej mgła to nic innego jak chmura warstwowa, która postanowiła zniżyć się do naszego poziomu. Spacerując otoczona chmurą na myśl cisnął mi się tylko Staff:  Czytaj dalej poranny spacer po parku