Czego od zapomnienia ocalić się nie da

Badania dowodzą, że zapominanie jest procesem aktywnym, a nie pasywnym, jakby mogło się nam wydawać. Nasz mózg zatem, dzień i noc głowi się jak pozbyć się zbędnych informacji z naszych myśli, co oznacza, że organizm przeznacza na to energię. Przyjrzyj się dziś dobrze swojemu obiadowi: spory kawał ziemniaka i część kotleta stanie się niedługo zapomnieniem. Źródło

Na czyj koszt żyją ludzie w cudzych wspomnieniach?

Stanisław Jerzy Lec

Jeśli mowa o pamięci, nie mogę nie wspomnieć jednej z najważniejszych i jednocześnie najbardziej enigmatycznych postaci XX wiecznej literatury, czyli Virginii Woolf. W jej największym dziele pt. Pani Dalloway wspomnienia głównej bohaterki i wszystkie jej „co by było gdyby” tworzą powieść nacechowaną melancholią, ale również suto okraszoną radością i przepychem dwudziestolecia międzywojennego. Podobnie jej mniej znana książka Fale nie istniałaby, gdyby pisarka nie pielęgnowała w sobie szacunku i miłości do świata wspomnień.

Już samo przedstawienie postaci Virginii Woolf w filmie Godziny (opartym na książce o tym samym tytule) chudej damy zaaferowanej wydarzeniami już dawno przeżytymi, wskazuje na jej niesamowite, pełne zrozumienia podejście do wczoraj i tego jaki wpływ ma ono na dzisiaj.

 

Wspomnienia są jak perły: mają w sobie coś z klejnotów i coś z łez.

autor nieznany

Jedni od wspomnień uciekają, inni nimi żyją. Jeszcze inni zapominają o wszystkim, co nie jest codziennością. Czy przeżywając chwilę szczęścia wolno myśleć, że kiedyś pozostanie po niej tylko wspomnienie? Czy świadomość przemijania nie stanie się kroplą dziegciu w beczce miodu?

Wspomnienia są częścią nas, nieustannie wpływają na to, kim jesteśmy i kim się stajemy. Jak rzeka porywa z dna ziarnka pisaku, a w jej miejsce pozostawia nowe przyniesione z gór, tak wspomnienia zmieniają nasze dusze wolno, lecz nieubłaganie. Wspomnienia są jak samotny sąsiad, który nigdy się nie narzuca, ale zawsze gotów jest zasiąść u twojego stołu. Czy damy mu zaproszenie, zależy od tego ilu gości już przy nim zasiada. Bo ze wspomnieniami najlepiej zostać sam na sam.

Kto liczy nasze pocałunki,

kto na nie zważa?

Ludzie mają troski i sprawunki,

Bóg światy stwarza…

Zapomniane przez nas dwoje ich różowe mnóstwo

spada na dno naszych dusz

jak płatki miękkich, najpiękniejszych róż…

Tam leżą i ciasno zduszone na sobie

słodkim olejkiem się pocą,

który rozpachnia się w nas każdą nocą

i każdym ranem,

i życia zwykłego jesienne ubóstwo

czyni róż krajem, perskim Gulistanem.

Kto nasze pocałunki liczy?

Kto na nie zważa?

Bóg światy stwarza,

nie zapisuje w księgach słodyczy…

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Zapomniane pocałunki

Zobacz też:

Historia jednego jednorożca

Jedna odpowiedź do “Czego od zapomnienia ocalić się nie da”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *