Fast fashion, fast food… fast choice? (szybka moda, szybkie jedzenie… szybki wybór?)

Przez lata ludzie walczyli o wolność wyboru. Udało się. Obecnie możemy decydować niemal o wszystkim co nas dotyczy i wygląda na to, że nieświadomie podcięliśmy gałąź na której siedzimy. Możliwość wyboru zmieniła się w codzienną konieczność, jednak im więcej mamy opcji tym gorszych wyborów dokonujemy. Omijamy sklepowe półki uginające się wręcz od jedzenia po to, by dotrzeć do najbardziej niezdrowej przekąski, nasze szafy pękają w szwach, a wciąż nie mamy się w co ubrać, Internet oferuje najnowsze filmy, a my oglądamy ósmy sezon serialu i narzekamy na nudę. Na szczęście wiele z drobnych zmian, które cichaczem wkradły się w nasze życia, można zmienić.

 

Uroda jest po trzech dniach równie nudna jak cnota.

George Bernard Shaw

 

Rzeczy, które się nie nudzą to rzeczy ponadczasowe, tak zwane klasyki. Styl retro tak naprawdę nigdy nie wychodzi z mody, choć nigdy nie staje się też najgorętszym trendem. Kupując rzeczy codziennego użytku warto się zastanowić, czy za miesiąc ów przedmiot nie wyląduje w koszu. Oszczędza się przy tym nie tylko pieniądze, ale też środowisko. Nie wspominając już nawet o warunkach w jakich pracują ludzie wytwarzający przedmioty za bezcen. Moralność to pewnie ostatnia rzecz o jakiej myśli się podczas zakupów, a powinna być przynajmniej drugą.

 

Moda – to co dziś ładne, ale za kilka lat będzie brzydkie. Sztuka – to co dziś brzydkie, ale za kilka lat będzie ładne.

Coco Chanel

 

Nasi dziadkowie posiadali niewiele, ale były to rzeczy solidnej jakości, ręcznie wytwarzane, które potrafiły służyć użytkownikowi latami. Nierzadko widzi się archiwalne czarno-białe zdjęcia mężczyzny przesypującego węgiel w białej koszuli i kamizelce, albo kobiety taszczącej codzienne zakupy w eleganckiej garsonce. Dzięki temu przeciętni ludzie wyglądali o niebo lepiej niż większość z nas, mając do dyspozycji zaledwie kilka zmian ubrań. My toniemy w opcjach, trendach i stylach, a gdy kilka dni temu młoda dziewczyna weszła za mną do bramy w pierwszym odruchu wzięłam ją za bezdomną. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że to studentka z trzeciego piętra.

Może więc warto zaadoptować słowa Coco w wielu dziedzinach życia, nie tylko w modzie? Nauczyć się szukać „sztuki” w życiu codziennym. Jeden wartościowy przedmiot zastępuje dziesięć tandetnych, a spełnia dodatkową funkcję – pozwala nam odetchnąć od konieczności codziennego dokonywania tysięcy nic nie znaczących wyborów, pozostawiając trochę przestrzeni w naszych myślach na rzeczy mniej przyziemne, żeby nie powiedzieć wznioślejsze…

 

Zobacz też:

Zakładając, że dziś rano się obudzisz…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *