Gdybym był bogaty…

Kiedy wsłuchuję się w swoje otoczenie, dochodzą mnie najróżniejsze głosy, które jednak mówią to samo. Każdy w inne słowa ubiera jedną myśl – o tym czego mu braknie, a najczęściej braknie pieniędzy. Powszechnie uważa się, że największym problemem jest zdobywanie, a w idealnym świecie, również kumulowanie pieniędzy. Jednak kiedy przyjrzeć się ludziom, którzy faktycznie je posiadają, zdaje się, że to właśnie im najwięcej w życiu brakuje. Ponoć królowie mieli na dworach błaznów po to, żeby mieć czym zając myśli. Ludzie ubożsi, czyli znakomita większość z nas, muszą sobie jakoś radzić – sami są sobie błaznami.

Najwspanialsze uczty przeznaczone są dla sytych.

Lidia Jasińska

W latach 1968-72 amerykański badacz John B. Calhoun przeprowadził dość pokrętny eksperyment. Do dużej klatki wpuścił 8 myszy i dał im wszystko, czego mysia dusza zapragnie. I tak żyli: mysz-król, mysz-radża, mysz-emir, mysz-oligarcha itd. W krótkim czasie myszki przystosowały się do otoczenia, zaczęły się rozmnażać (i to BARDZO). Później nastąpił czas mysiego nic-nierobienia, w którym mysie kobiety przestały interesować się potomstwem, a mysi mężczyźni nie bronili już terytorium, za to zaczął się szerzyć mysi homoseksualizm. Na koniec myszy dbały tylko o zaspokajanie potrzeb i swój wygląd (a co! Jak wymierać to z klasą!). I na tym koniec. Mysia populacja utonęła w luksusie, niemal jak król Popiel, co utonął w morzu myszy.

Więcej o eksperymencie tutaj

Biedacy pragną bogactw, bogacze – nieba, a ludzie mądrzy pragną pokoju.

Swami Rama

Mądrych niestety nigdy nie ma pod dostatkiem. A jeśli mowa o tragicznym w skutkach luksusie, przypomina mi się niedawno obejrzany film High-Rise. Akcja filmu zaczyna się idyllicznie, przedstawiając luksusowy wieżowiec stworzony, by zapewnić swoim mieszkańcom dosłownie wszystko. Przez krótki czas życie bohaterów to jedna wielka impreza, zabawa i radość – bachanalia na okrągło. Ale szybko w idealny świat wkrada się chaos, a z nim nie ma żartów.

Podobno jeśli człowiek nie ma zmartwień to je sobie wymyśla. Powyższe przykłady zdają się tego dowodzić. No dobrze… może ktoś zapytać, ale myszy czy bohaterowie powieści i filmów mogą przejawiać inne zachowania, niż prawdziwi ludzie. Jednak kiedy przyjrzymy się osobom naprawdę uprzywilejowanym, teza ta potwierdza się z całą mocą. Celebryci, politycy i bogacze są niezwykle kreatywni w wymyślaniu równie wyrafinowanych, co absurdalnych sposobów wydawania pieniędzy.

Mieć wszystko, to czasem znaczy nie mieć nic. Czy sobie to uświadamiamy, czy nie, to właśnie zabieganie o życie codzienne stabilizuje nasz świat i sprawia, że mimo przeciwności dążymy przed siebie. Może więc do szczęścia braknie nam mniej, niż sądzimy?

Zobacz też:

Eurowizja, czyli konkurs piosenki nieautentycznej

Jedna odpowiedź do “Gdybym był bogaty…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *