Miłość w czasach nudy

 

Miłość daje szlachetność nawet tym, których natura pozbawiła tej cechy.

William Szekspir

Wygląda na to, że słowa Szekspira się przeterminowały. To dziwne bo klasyk na miarę Szekspira powinien być ważny bezterminowo. A jednak. Co dzisiaj znaczą słowa  miłość, szlachetność, natura? 

Wczoraj oglądałam film  Piąta fala . Celowo użyłam słowa „oglądałam”, a nie „obejrzałam” bo był to dość męczący proces z przerwami na liczne herbaty. Film jest kiepski, ale wspominam o nim, bo pokazał mi ciekawą, współcześnie panującą prawidłowość. Co łączy wielkie historie miłosne naszych czasów, to dość nachalna potrzeba stwarzania niebezpieczeństwa.

Czy wielka miłość, nie jedynie serialowa miłostka, ale epickie uczucie może zrodzić się tylko podczas inwazji obcych, światowej pandemii, globalnej zagłady lub między wampirem a człowiekiem, człowiekiem a wilkołakiem, orkiem, zombie, elfem, ghulem czy gnomem? (mam nadzieję, że nie dyskryminuję nieświadomie prawa do wolnej miłości żadnych fantastycznych stworzeń)

Kilka przykładów:

Saga Zmierzch Igrzyska śmierci Szkoła uczuć

Ale gdzie są przykłady miłości „normalnej”? W biurze, na studiach. Nieobciążonej martwym ojcem, matką, małym braciszkiem, molestowaniem, napaścią obcych lub śmiertelną chorobą?

Nic mi nie przychodzi do głowy. Fakt, że bezpieczne, a co za tym idzie nudne życie codzienne nie sprzyja tworzeniu historii na miarę Casablanki – takich pożegnań, takich scen w strugach deszczu… Ale niezależnie od czasów, ludzie wcale nie różnią się tak bardzo od siebie. Nasi dziadkowie, tak jak i my, mieli sercowe dylematy, niespłacone długi,  nieślubne dzieci i konflikty z ojcami.

Ach Casablanca!

Miłość jest treścią naszego istnienia! Jeśli się jej wyrzekniemy umrzemy głodni pod drzewem życia nie mając śmiałości zerwać jego owoce.

Tak mówi człowiek-aforyzm Paulo Coelho. I w tych słowach, oprócz patosu, kryje się też dużo racji. Tak! Nasze czasy są nudne. Tak! Codzienność jest monotonna. A monotonia zabija spontaniczność i emocje, ale może nie musimy poddawać się jej tak bezrefleksyjnie? Może starczy odrobina pracy nad sobą i uda się wykrzesać  iskrę romantyzmu gdzieś w zatłoczonym autobusie albo dusznym biurze? Wierzę, że natura zawsze osiągnie swoje dzieło, więc jeśli nie zdobędziemy się na wielkie uczucia, czeka nas inwazja obcych!

Zobacz też:

Walentynki – upamiętnienie męczeńskiej śmierci biskupa

 

Jedna odpowiedź do “Miłość w czasach nudy”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *