Nie wina wina…

Wino to trunek, który towarzyszył ludziom od zarania cywilizacji. Wytwarza się je od 51 wieków tj. od ok. 3 000 p.n.e. (choć istnieją przesłanki, że ludzie eksperymentowali z sokiem winogronowym już w 5 500 p.n.e.). To oznacza niezliczone ilości wyciśniętych gron winnych, przetoczonych beczek, wyhodowanych szczepów i dzieci poczętych podczas winobrań… W starożytności patronowali mu bogowie Dionizos/Bachus, Amon w Egipcie, a nawet Jezus potwierdził znaczenie wina czyniąc słynny cud w Kanie Galilejskiej. 

in vino veritas, in aqua sanitas

w winie prawda, w wodzie zdrowie

Tak mawiali starożytni. Nie sposób się z nimi nie zgodzić. Myślę, że każdy z nas może przypomnieć sobie choć jeden moment w życiu, kiedy szczerość i prawdomówność rosły proporcjonalnie do ilości przechylonych kieliszków. I choć trudno ciągnąć ludzi do odpowiedzialności za to, co zrobili będąc pod wpływem, fakty pozostają faktami, a słów raz wypowiedzianych cofnąć się nie da.

Być może dlatego wino fascynowało ludzi nie tylko w momencie spożycia, ale jako cały proces twórczy. Jedni zbijali ogromne majątki odkrywając nowe sposoby upraw i wytwarzania wina, inni natomiast majątki tracili rozkoszując się odkryciami tych pierwszych.

O pasji tworzenia opowiada urocza i pełna subtelnej magii książka Jeżynowe Wino Joanne Harris. Autorka Czekolady zabiera nas w magiczny świat winnic, gdzie piwnice wypełniają prawdy szeptane przez zakurzone butelki.

Film The Vintner’s Luck również opowiada o pasjonacie wina, który za wszelką cenę chce stworzyć najlepsze wino. W niemal naturalistyczny sposób ukazuje proces powstawania wina i przeciwności z którymi musi zmierzyć się bohater, a przy których towarzyszy mu, nie do końca godny zaufania, anioł. Historia mówi o tym, jak ludzkie pragnienia i ambicje bywają zwodnicze. Pokazuje, że nawet najszlachetniejszych celów nie można osiągać za wszelką cenę.

 

Raz płyn winny w butelkach śpiewał głosem takim:

(…)

Wiem dobrze, ile trzeba na wzgórzu w posusze

Twego trudu i potu, i słonecznych żarów,

By we mnie wszczepić życie, by wlać we mnie duszę;

Mamże szkodzić? Niewdzięcznym być za tyle darów?

 

Zaprawdę, czuję rozkosz, kroplom moim miło,

Gdy je w gardła znużeni leją pracownicy;

Ich pierś gorąca stokroć słodszą jest mogiłą,

Stokroć lepszą niż chłodne sklepienia piwnicy.

(…)

Jak z rąk Wiecznego Siewcy kosztowne nasiona,

Upadnę ja, ambrozji z łona roślin rosa,

W twą pierś, by z naszych związków poezja zrodzona,

Jak kwiat rzadkiego krzewu strzeliła w niebiosa!

Charles Baudelaire Dusza Wina

Zobacz też:

Każdy dom ma swoją duszę, każda dusza swoją tajemnicę

3 odpowiedzi do “Nie wina wina…”

  1. Tak ,znam książkę ,jest świetna dzięki za przypomnienie z tym winem dobrze napisałaś ,może ten płyn winny mi dzisiaj zaśpiewa 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *