Dzień Ojca, dzień Marsjanina

Podobno prawdziwy mężczyzna musi zbudować dom, posadzić drzewo i spłodzić syna. Myślę, że z tym można się uporać w dwa, trzy lata? A co z resztą życia? Dom o który się nie dba podupada i po kilku latach nadaje się do remontu, drzewo niepodlewane uschnie, a syn? Tu się dopiero zaczynają schody. Można pokusić się o stwierdzenie, że dom, drzewo i syn to wierzchołki góry lodowej. A stawanie się mężczyzną to żmudny proces dbania i zabiegania o te trzy symbole męskości.

Wychowanie. Jeżeli dałeś komuś życie, daj mu również instrukcję użytkowania.

Valeriu Butulescu Czytaj dalej Dzień Ojca, dzień Marsjanina

Opera, szpinak i minispódniczki, czyli czego nie wiedzą fizycy

Podróże w czasie są niemożliwe. Jest to fakt znany powszechnie i żaden z amerykańskich filmów SF nie jest w stanie nas przekonać, że jest inaczej. Tak się przynajmniej wydaje. Ale kiedy niedawno wybrałam się na operę Traviata, gdy zgasły światła, mogłam bez problemu wyobrazić sobie, że jest schyłek XIX wieku, a widownia obok mnie ubrana jest w nigdy nie prane fraki i ciężkie suknie. Opera to jedyna dziedzina sztuki, całkowicie odporna na nowoczesność. Więc jakie właściwie jest jej miejsce we współczesnym świecie? Czytaj dalej Opera, szpinak i minispódniczki, czyli czego nie wiedzą fizycy

Nic co ludzkie…

Nie ma ponoć ludzi niezastąpionych, choć kiedy przegląda się karty historii można dojść do wniosku, że niektórych rzeczy – ważnych dla ludzkości lub przeciwnie zatrważających czynów, nie mógłby dokonać nikt inny. Podobnie sprawy się mają ze sztuką. Niby każdego można zastąpić, ale poeta obdarzony wielką wrażliwością, albo muzyk o wspaniałym talencie zdarzają się raz na dekady, a czasem nawet stulecia. Dlaczego tak bardzo cenimy dokonania tych, którzy osiągnęli perfekcję w swojej dziedzinie lub nawet odkryli nowe horyzonty?

Od kiedy człowiek stanął na tylnych nogach, nie może wrócić do równowagi.

Stanisław Jerzy Lec Czytaj dalej Nic co ludzkie…

Czego od zapomnienia ocalić się nie da

Badania dowodzą, że zapominanie jest procesem aktywnym, a nie pasywnym, jakby mogło się nam wydawać. Nasz mózg zatem, dzień i noc głowi się jak pozbyć się zbędnych informacji z naszych myśli, co oznacza, że organizm przeznacza na to energię. Przyjrzyj się dziś dobrze swojemu obiadowi: spory kawał ziemniaka i część kotleta stanie się niedługo zapomnieniem. Źródło

Na czyj koszt żyją ludzie w cudzych wspomnieniach?

Stanisław Jerzy Lec Czytaj dalej Czego od zapomnienia ocalić się nie da

Historia jednego jednorożca

Panta rhei kai ouden menei

Wszystko płynie i nic nie pozostaje takie samo.

Słynne słowa wypowiedział Heraklit z Efezu. Wszystko wokół nas się zmienia, ale największe i najbardziej spektakularne zmiany dotyczą języka (gwoli uściślenia dodam, że mam na myśli zbór słów i zasad gramatycznych, a nie organ, który sobie od czasu do czasu przygryzamy z łakomstwa, albo z powściąganej złośliwości). Przemieszczenia znaczeń i symboli bywają tak wielkie, że gdyby stanął przed nami nasz pra- pra-dziad, to po kwadransie rozmowy pewnie próbował by nas zabić sądząc, że co drugim zdaniem śmiertelnie go obrażamy. Czytaj dalej Historia jednego jednorożca

1 czerwca – dzień filozofa

Dziecko to wyspa ciekawości otoczona morzem znaków zapytania.

autor nieznany

Czym dziecko różni się od dorosłego? Umiejętnością zadbania o siebie? Przystosowania do życia? A może tylko wzrostem? Niekoniecznie. Istnieją przecież dzieci, które dbają o rodzinę, pracują i opiekują się młodszym rodzeństwem, nie gorzej niż dorośli. Istnieją dorośli zupełnie nieprzystosowani do życia, którzy sami wymagają opieki. Są też dorośli o posturze dzieci, a coraz częściej (zazwyczaj w okolicy barów typu Fast-Food) zobaczyć można dzieci o sylwetce dorosłego. Co więc różni jednych od drugich? Dowód osobisty – plastikowa płytka o wielkim znaczeniu (która mocą ustępuje tylko karcie płatniczej)?

A może to coś zupełnie innego – sposób patrzenia na świat. Czytaj dalej 1 czerwca – dzień filozofa

Dzień matki… O Matko!!!

Cokolwiek pomyślę o Dniu Matki, czy o matce jako społecznej instytucji, od razu potykam się o górę patosu. Co można powiedzieć o matce, żeby nie powielać frazesów drukowanych na bombonierkach? Matka Cię kocha bezinteresownie, wszystko przebaczy, wszystko wie, jest domem, rodziną, świętami, dobrą radą, pocieszeniem, obiadem, dzieciństwem, wakacjami… To czemu na co dzień przechodzi się obok niej obojętnie? Dlaczego znajomym na SMS-a odpisuje się od razu, a do mamy oddzwania po trzech dniach? Czytaj dalej Dzień matki… O Matko!!!