Polaku! Polaku! Czyli gdzie te chłopy…?

Kiedy widzę dobrze ubranego mężczyznę, który dba o siebie, ale bez popadania w przesadę, myślę: gej czy obcokrajowiec? Natomiast sprane T-shirty z żenująco zabawnymi cytatami, albo postaciami z bajek, „nonszalancko” zestawione z dżinsami (do wyboru: o dwa rozmiary za dużymi lub za małymi) to bardziej swojskie klimaty. Czy to przejaw słabo skrywanej homofobii? Uznawanie bowiem, że o wygląd dbają tylko faceci homoseksualni, to chleb powszedni (głównie ze strony mężczyzn, którzy we wszelkich anonimowych ankietach opisują siebie jako wcielone guru tolerancji). A może to zwykłe lenistwo?

Polak, jak mu przyjdzie fantazja do głowy, może być całkiem porządnym człowiekiem.

Tadeusz Kotarbiński Czytaj dalej Polaku! Polaku! Czyli gdzie te chłopy…?

Gdybym był bogaty…

Kiedy wsłuchuję się w swoje otoczenie, dochodzą mnie najróżniejsze głosy, które jednak mówią to samo. Każdy w inne słowa ubiera jedną myśl – o tym czego mu braknie, a najczęściej braknie pieniędzy. Powszechnie uważa się, że największym problemem jest zdobywanie, a w idealnym świecie, również kumulowanie pieniędzy. Jednak kiedy przyjrzeć się ludziom, którzy faktycznie je posiadają, zdaje się, że to właśnie im najwięcej w życiu brakuje. Ponoć królowie mieli na dworach błaznów po to, żeby mieć czym zając myśli. Ludzie ubożsi, czyli znakomita większość z nas, muszą sobie jakoś radzić – sami są sobie błaznami.

Najwspanialsze uczty przeznaczone są dla sytych.

Lidia Jasińska Czytaj dalej Gdybym był bogaty…

Eurowizja, czyli konkurs piosenki nieautentycznej

Zdjęcie

Muzyka budzi w sercu pragnienie dobrych czynów

Pitagoras

Tak powiedział Pitagoras, a z nim się lepiej nie spierać. Choć kiedy oglądam Eurowizję, w moim sercu rodzi się raczej pragnienie czynów gwałtownych i krwawych. Mam wrażenie, że trendy muzyki popularnej, w tym największym konkursie muzycznym, idą w bardzo niepokojącą stronę. Czytaj dalej Eurowizja, czyli konkurs piosenki nieautentycznej

Rzeczywista wirtualność

Jak długo trzeba wpatrywać się w ekran komórki czy laptopa, żeby zapomnieć o różnicy pomiędzy rzeczywistością, a wirtualnością? Trzy? Pięć godzin dziennie? Codziennie… Z pewnością każdy zna co najmniej kilka osób, które w rozmowie płynnie przechodzą z tematu świata realnego na temat gier czy filmów, nie widząc między nimi różnicy (dobrze wiemy z kim unikać wdawania się w dyskusje :). Opowiadają o magach i rycerzach tak samo, jak o koledze z pracy. Wirtualni bohaterowie są przecież fascynujący, tajemniczy, zapowiadają przygodę, mają niesamowitą siłę i nadprzyrodzone zdolności. Słowem – są idealni, no… może mają jedną drobną wadę: nie istnieją.

Każdy spożywa swoje życie jak befsztyk: na osobnym talerzu, przy osobnym stoliku.

Witold Gombrowicz Czytaj dalej Rzeczywista wirtualność

Zazdrość – młodsza siostra nienawiści

źródło zdjęcia

Zazdrościć to uznać swoją niższość.

Pliniusz Młodszy

Ludzie dzielą się na dwie kategorie: tych, którzy zazdroszczą i tych, którym się zazdrości. Pierwsza grupa często nie zdaje sobie sprawy, że skupiając się na czyimś szczęściu, po prostu zapomina o swoim. Wystarczy mądrze dobierać cele życiowe i konsekwentnie do nich dążyć, aby całkowicie uniknąć niszczącego uczucia. Ale czy to rzeczywiście tak proste? Wystarczy mierzyć siły na zamiary, żeby nie czuć tej nienawistnej niesprawiedliwości, że ktoś drugi ma to, czego ja tak bardzo pragnę? Nie zawsze.

Tylko jedna sfera życia wymyka się racjonalnym kalkulacjom – emocje. Czytaj dalej Zazdrość – młodsza siostra nienawiści

Mroczne dusze

źródło grafiki

 

Kilka dni temu zwiedziłam wystawę prac Zdzisława Beksińskiego. To jeden z najznamienitszych polskich artystów, o którym jednak nieczęsto się mówi. Może dlatego, że jego sztuka jest trudna, nacechowana fantastyką, ale nie tą łatwą – akceptowalną fantastyką, lecz tą, która przedstawia  świat bezlitosny, rozpadający się, zły. Jego prace, zarówno obrazy, jak i zdjęcia, pokazują człowieka osamotnionego, walczącego z wielkim światem i oddalonego od Boga o lata świetlne. Czytaj dalej Mroczne dusze