Opera, szpinak i minispódniczki, czyli czego nie wiedzą fizycy

Podróże w czasie są niemożliwe. Jest to fakt znany powszechnie i żaden z amerykańskich filmów SF nie jest w stanie nas przekonać, że jest inaczej. Tak się przynajmniej wydaje. Ale kiedy niedawno wybrałam się na operę Traviata, gdy zgasły światła, mogłam bez problemu wyobrazić sobie, że jest schyłek XIX wieku, a widownia obok mnie ubrana jest w nigdy nie prane fraki i ciężkie suknie. Opera to jedyna dziedzina sztuki, całkowicie odporna na nowoczesność. Więc jakie właściwie jest jej miejsce we współczesnym świecie? Czytaj dalej Opera, szpinak i minispódniczki, czyli czego nie wiedzą fizycy

Nic co ludzkie…

Nie ma ponoć ludzi niezastąpionych, choć kiedy przegląda się karty historii można dojść do wniosku, że niektórych rzeczy – ważnych dla ludzkości lub przeciwnie zatrważających czynów, nie mógłby dokonać nikt inny. Podobnie sprawy się mają ze sztuką. Niby każdego można zastąpić, ale poeta obdarzony wielką wrażliwością, albo muzyk o wspaniałym talencie zdarzają się raz na dekady, a czasem nawet stulecia. Dlaczego tak bardzo cenimy dokonania tych, którzy osiągnęli perfekcję w swojej dziedzinie lub nawet odkryli nowe horyzonty?

Od kiedy człowiek stanął na tylnych nogach, nie może wrócić do równowagi.

Stanisław Jerzy Lec Czytaj dalej Nic co ludzkie…

Czego od zapomnienia ocalić się nie da

Badania dowodzą, że zapominanie jest procesem aktywnym, a nie pasywnym, jakby mogło się nam wydawać. Nasz mózg zatem, dzień i noc głowi się jak pozbyć się zbędnych informacji z naszych myśli, co oznacza, że organizm przeznacza na to energię. Przyjrzyj się dziś dobrze swojemu obiadowi: spory kawał ziemniaka i część kotleta stanie się niedługo zapomnieniem. Źródło

Na czyj koszt żyją ludzie w cudzych wspomnieniach?

Stanisław Jerzy Lec Czytaj dalej Czego od zapomnienia ocalić się nie da

Historia jednego jednorożca

Panta rhei kai ouden menei

Wszystko płynie i nic nie pozostaje takie samo.

Słynne słowa wypowiedział Heraklit z Efezu. Wszystko wokół nas się zmienia, ale największe i najbardziej spektakularne zmiany dotyczą języka (gwoli uściślenia dodam, że mam na myśli zbór słów i zasad gramatycznych, a nie organ, który sobie od czasu do czasu przygryzamy z łakomstwa, albo z powściąganej złośliwości). Przemieszczenia znaczeń i symboli bywają tak wielkie, że gdyby stanął przed nami nasz pra- pra-dziad, to po kwadransie rozmowy pewnie próbował by nas zabić sądząc, że co drugim zdaniem śmiertelnie go obrażamy. Czytaj dalej Historia jednego jednorożca

1 czerwca – dzień filozofa

Dziecko to wyspa ciekawości otoczona morzem znaków zapytania.

autor nieznany

Czym dziecko różni się od dorosłego? Umiejętnością zadbania o siebie? Przystosowania do życia? A może tylko wzrostem? Niekoniecznie. Istnieją przecież dzieci, które dbają o rodzinę, pracują i opiekują się młodszym rodzeństwem, nie gorzej niż dorośli. Istnieją dorośli zupełnie nieprzystosowani do życia, którzy sami wymagają opieki. Są też dorośli o posturze dzieci, a coraz częściej (zazwyczaj w okolicy barów typu Fast-Food) zobaczyć można dzieci o sylwetce dorosłego. Co więc różni jednych od drugich? Dowód osobisty – plastikowa płytka o wielkim znaczeniu (która mocą ustępuje tylko karcie płatniczej)?

A może to coś zupełnie innego – sposób patrzenia na świat. Czytaj dalej 1 czerwca – dzień filozofa

Dzień matki… O Matko!!!

Cokolwiek pomyślę o Dniu Matki, czy o matce jako społecznej instytucji, od razu potykam się o górę patosu. Co można powiedzieć o matce, żeby nie powielać frazesów drukowanych na bombonierkach? Matka Cię kocha bezinteresownie, wszystko przebaczy, wszystko wie, jest domem, rodziną, świętami, dobrą radą, pocieszeniem, obiadem, dzieciństwem, wakacjami… To czemu na co dzień przechodzi się obok niej obojętnie? Dlaczego znajomym na SMS-a odpisuje się od razu, a do mamy oddzwania po trzech dniach? Czytaj dalej Dzień matki… O Matko!!!

Polaku! Polaku! Czyli gdzie te chłopy…?

Kiedy widzę dobrze ubranego mężczyznę, który dba o siebie, ale bez popadania w przesadę, myślę: gej czy obcokrajowiec? Natomiast sprane T-shirty z żenująco zabawnymi cytatami, albo postaciami z bajek, „nonszalancko” zestawione z dżinsami (do wyboru: o dwa rozmiary za dużymi lub za małymi) to bardziej swojskie klimaty. Czy to przejaw słabo skrywanej homofobii? Uznawanie bowiem, że o wygląd dbają tylko faceci homoseksualni, to chleb powszedni (głównie ze strony mężczyzn, którzy we wszelkich anonimowych ankietach opisują siebie jako wcielone guru tolerancji). A może to zwykłe lenistwo?

Polak, jak mu przyjdzie fantazja do głowy, może być całkiem porządnym człowiekiem.

Tadeusz Kotarbiński Czytaj dalej Polaku! Polaku! Czyli gdzie te chłopy…?