Tylko tlenu i nadziei do życia potrzeba

Mówi się, że nadzieja umiera ostatnia, ale jak już skona, świat na chwilę zamiera, a żałobę po niej niewielu potrafi znieść. Lepiej więc, żeby żyła. Problem w tym, że nadzieja umiera kiedy stanie twarzą w twarz z rzeczywistością, a ciężko ją od tego uchronić – rzeczywistość jest nachalna, prędzej czy później każdemu zajrzy w oczy.  Czytaj dalej Tylko tlenu i nadziei do życia potrzeba

Walentynki – upamiętnienie męczeńskiej śmierci biskupa

 

A właśnie! Bo 14 lutego 269 r. to data śmierci św. Walentego – biskupa, który wbrew zakazowi cesarza udzielał ślubów. I puf! Romantyczny nastrój gdzieś się rozwiał? Czerwone balony w kształcie serc pękły z hukiem? Niezupełnie. Legenda głosi, że Walenty przebywając w więzieniu zakochał się w niewidomej córce strażnika i za to został skazany na śmierć. (O tym, że Walenty jest patronem nie tylko zakochanych, ale też umysłowo chorych powinnam chyba wspomnieć dzień po walentynkach?)  Czytaj dalej Walentynki – upamiętnienie męczeńskiej śmierci biskupa