Póki ogień płonie

Ogień to niszczycielski i nieokiełznany żywioł.  Ma dwoistą naturę: daje życie, ale sieje spustoszenie, ogrzewa, ale niszczy. Może właśnie dlatego jest symbolem namiętności – wyrazem tego, jak cienka linia dzieli miłość od nienawiści. Budzi w ludziach poczucie bezpieczeństwa, albo przeciwnie – skłania do refleksji.

Samotny siedzę przy kominka blasku,

na ścianach drgają fantastyczne mary —

z bezdźwięcznym śmiechem w takt suchego trzasku

litanii słucham dusz — w łunach Ofiary.

 

Powoli smutek objął serce senne,

jak pająk muchę, w szarą swoją przędzę;

smutek tak wiotki, jako mgły wiosenne,

a tak bezbrzeżny, jako ludzkie nędze.

(…)

Tadeusz Miciński Ogień

Niedawno postanowiłam zrobić porządek w stercie papierów, którą na co dzień omijam szerokim łukiem. Kategorię „do spalenia” otrzymało sporo bezużytecznych faktur, listów, dokumentów. Kominek pochłonął je szybko.  Listy płonęły miękkim, cichym ogniem, kartki świąteczne zniknęły w okamgnieniu, książka długo utrzymywała w sobie żar wzmagający się z każdym powiewem wiatru (spokojnie nie jestem nazistą! wierzcie mi ta książka – relikt PRLu – naprawdę zasługiwała na spalenie) tylko stare dokumenty urzędowe niechętnie płonęły ze złowróżbnym sykiem.

Jedno wiem na pewno – nieważne jak starych, ale pustych kopert nigdy bym nie spaliła…

Zobacz też:

Piękna! Piękna! Piękna! To znaczy jaka?

 

3 odpowiedzi do “Póki ogień płonie”

  1. Świetny wpis ,ten ogień prawdziwie mnie podniecił. Warto przeczytać i posłuchać muzyki choć starszej ,jednak wciąż aktualnej. Polecam, jestem fanką tego blogu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *