Sztuka niszczenia

Dla starożytnych nieśmiertelność gwarantowały tylko dwie rzeczy: sława i potomstwo. Jednak nie każdy mógł się ich doczekać. Historycznym przykładem dążenia do sławy za wszelką cenę był Herostrates. Ten trzeźwo myślący szewc, rozumiał doskonale, że nieważne jak wspaniałe buty zrobi, nie zagwarantują mu one wiecznej chwały. Dlatego postanowił zrobić coś bardziej drastycznego – spalił Artemizjon (świątynię Artemidy – bogini łowów) uznawany za jeden z siedmiu cudów świata.

Szewcy powinni poprzestać na robieniu butów,  Herostratesa skazano więc na śmierć. Ale na śmierć skazano też jego imię – nakazano usunięcie go ze wszystkich źródeł i zapisów. Nie wiadomo czy to ludzka przewrotność, niechlujność czy może podziw dla szewskiej odwagi, ale mimo zakazu imię Herostratesa przetrwało. Doczekał się on nawet własnego terminu w psychologii – kompleks Herostratesa oznacza dążenie do sławy za wszelką cenę.

Sława nigdy nie może być celem, a tylko niekiedy środkiem.

Stefan Kisielewski

Pewnie znajdzie się wielu, którzy podziwiają inwencję twórczą Herostratesa, ale czy niszczenie rzeczywiście jest tworzeniem? Zdaje się, że najczęściej twierdzą tak ludzie pozbawieni jakiegokolwiek twórczego talentu.

Dziwna jest sława. Augiasz nie zasłynął przez swoje konie, ale przez łajno tych koni.

Valeriu Butulescu

Współcześnie chęć rozsławienia swojego imienia również popycha ludzi do najróżniejszych czynów. W ślady Herostratesa idą m.in. tagerzy, którzy w skutek braku talentu malarskiego, albo pośpiechu ograniczają swoją działalność grafficiarską do podpisania się, najczęściej pseudonimem. I tak idąc przez Poznań widzimy tramwaj PIVE, albo szafę elektryczną PIVE, albo kamienicę PIVE, albo kosz na śmieci PIVE, albo bramę PIVE… mam kontynuować?

Tagerzy jako spuściznę dla potomnych zostawiają tu i ówdzie bazgroł. Ciężko stwierdzić co potomni będą mogli z nim zrobić, ale może na tym polega piękno tagerskiej działalności? Może tak wielką nadzieję pokładają w kolejnych pokoleniach licząc, że ci znajdą dla ich „dzieł” zastosowanie?

Czy niszczenie jest formą tworzenia? Lepiej nie pytać o to właścicieli zniszczonego mienia. Myślę, że etos dorobić można do wszystkiego. Dobrym przykładem są niektóre dzieła sztuki współczesnej, gdzie drut opleciony pękiem kłaków opatrzony jest długim opisem tłumaczącym, że rzeźba w rzeczywistości wyraża niewypowiedziany ból  pokoleń zmagających się z trudami depilacji będącej sprzeciwem wymierzonym w skostniały system wartości społecznych. Cóż… bez opisu jest tylko drutem.

Zobacz też:

Uwięzieni w Wielkanocnej Niedzieli

Jedna odpowiedź do “Sztuka niszczenia”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *