Co nagle to po diable, czyli o czym szepcze do ucha dziewczyna-szeptucha

Dżananda, snem trącony, na polanę zboczył

I zaoczył dziewczynę… I znowu zaoczył…

Leżała, dłużąc w trawie swój dreszcz jednolity.

Paw z nią gruchał, a w pawiu tkwił Indra ukryty.

(…)

I puszyściał jej w szyję i szeptał do ucha,

Aż mu coś odszepnęła dziewczyna-szeptucha, Czytaj dalej Co nagle to po diable, czyli o czym szepcze do ucha dziewczyna-szeptucha

Dzień matki… O Matko!!!

Cokolwiek pomyślę o Dniu Matki, czy o matce jako społecznej instytucji, od razu potykam się o górę patosu. Co można powiedzieć o matce, żeby nie powielać frazesów drukowanych na bombonierkach? Matka Cię kocha bezinteresownie, wszystko przebaczy, wszystko wie, jest domem, rodziną, świętami, dobrą radą, pocieszeniem, obiadem, dzieciństwem, wakacjami… To czemu na co dzień przechodzi się obok niej obojętnie? Dlaczego znajomym na SMS-a odpisuje się od razu, a do mamy oddzwania po trzech dniach? Czytaj dalej Dzień matki… O Matko!!!

Póki ogień płonie

Ogień to niszczycielski i nieokiełznany żywioł.  Ma dwoistą naturę: daje życie, ale sieje spustoszenie, ogrzewa, ale niszczy. Może właśnie dlatego jest symbolem namiętności – wyrazem tego, jak cienka linia dzieli miłość od nienawiści. Budzi w ludziach poczucie bezpieczeństwa, albo przeciwnie – skłania do refleksji. Czytaj dalej Póki ogień płonie

Odwaga żąda poświęceń

 

Byłem zbyt nieśmiały. Przeszło życie. A ja nawet nie śmiałem zaczepić.

Stanisław Jerzy Lec

Mówi się, że do odważnych świat należy. Ale skoro tak zachłannie zagarniają oni cały świat, to co pozostaje tym, którym odwagi zabrakło? Niewiele. Wyrzuty sumienia? Rozgoryczenie? Wykazać się odwagą nie jest łatwo, gdyby tak było, nie uznawalibyśmy za wyjątkowe czyny bohaterów, o których pamięć trwa przez wieki.  Czytaj dalej Odwaga żąda poświęceń

Tylko tlenu i nadziei do życia potrzeba

Mówi się, że nadzieja umiera ostatnia, ale jak już skona, świat na chwilę zamiera, a żałobę po niej niewielu potrafi znieść. Lepiej więc, żeby żyła. Problem w tym, że nadzieja umiera kiedy stanie twarzą w twarz z rzeczywistością, a ciężko ją od tego uchronić – rzeczywistość jest nachalna, prędzej czy później każdemu zajrzy w oczy.  Czytaj dalej Tylko tlenu i nadziei do życia potrzeba

Walentynki – upamiętnienie męczeńskiej śmierci biskupa

 

A właśnie! Bo 14 lutego 269 r. to data śmierci św. Walentego – biskupa, który wbrew zakazowi cesarza udzielał ślubów. I puf! Romantyczny nastrój gdzieś się rozwiał? Czerwone balony w kształcie serc pękły z hukiem? Niezupełnie. Legenda głosi, że Walenty przebywając w więzieniu zakochał się w niewidomej córce strażnika i za to został skazany na śmierć. (O tym, że Walenty jest patronem nie tylko zakochanych, ale też umysłowo chorych powinnam chyba wspomnieć dzień po walentynkach?)  Czytaj dalej Walentynki – upamiętnienie męczeńskiej śmierci biskupa