Tag: miłość

Oświadczenie czy przysięga? Czyli po co komu ślub?

Oświadczenie czy przysięga? Czyli po co komu ślub?

Miałam niedawno okazję uczestniczyć w plenerowym wydarzeniu, które postronni świadkowie uznali za teatr uliczny albo inscenizację. Wtajemniczeni natomiast wiedzieli, że jest to ślub, czy raczej złożenie oświadczenia o zawarciu związku małżeńskiego, bo do tego sprowadza się ślub cywilny. Continue reading „Oświadczenie czy przysięga? Czyli po co komu ślub?”

Zakładając, że dziś rano się obudzisz…

Zakładając, że dziś rano się obudzisz…

Ilekroć napotykam film lub książkę w której występuje najbardziej nieszczęsny podgatunek Homo Sapiens czyli nastolatek, zastanawiam się czy nie należałoby powoli zaktualizować kilku podstawowych wzorców zachowania. Bo wściekły na rodziców i spektakularnie odkrywający swoją niezależność młody człowiek to koncept odkryty przez Szekspira i nieco później utwierdzony przez romantyków. To wówczas samobójstwo z miłości było ostatecznym wyrazem sprzeciwu wobec skostniałych obowiązków narzucanych przez rodzinę i obyczaje. Continue reading „Zakładając, że dziś rano się obudzisz…”

Co nagle to po diable, czyli o czym szepcze do ucha dziewczyna-szeptucha

Co nagle to po diable, czyli o czym szepcze do ucha dziewczyna-szeptucha

Dżananda, snem trącony, na polanę zboczył

I zaoczył dziewczynę… I znowu zaoczył…

Leżała, dłużąc w trawie swój dreszcz jednolity.

Paw z nią gruchał, a w pawiu tkwił Indra ukryty.

(…)

I puszyściał jej w szyję i szeptał do ucha,

Aż mu coś odszepnęła dziewczyna-szeptucha, Continue reading „Co nagle to po diable, czyli o czym szepcze do ucha dziewczyna-szeptucha”

Dzień matki… O Matko!!!

Dzień matki… O Matko!!!

Cokolwiek pomyślę o Dniu Matki, czy o matce jako społecznej instytucji, od razu potykam się o górę patosu. Co można powiedzieć o matce, żeby nie powielać frazesów drukowanych na bombonierkach? Matka Cię kocha bezinteresownie, wszystko przebaczy, wszystko wie, jest domem, rodziną, świętami, dobrą radą, pocieszeniem, obiadem, dzieciństwem, wakacjami… To czemu na co dzień przechodzi się obok niej obojętnie? Dlaczego znajomym na SMS-a odpisuje się od razu, a do mamy oddzwania po trzech dniach? Continue reading „Dzień matki… O Matko!!!”

Póki ogień płonie

Póki ogień płonie

Ogień to niszczycielski i nieokiełznany żywioł.  Ma dwoistą naturę: daje życie, ale sieje spustoszenie, ogrzewa, ale niszczy. Może właśnie dlatego jest symbolem namiętności – wyrazem tego, jak cienka linia dzieli miłość od nienawiści. Budzi w ludziach poczucie bezpieczeństwa, albo przeciwnie – skłania do refleksji. Continue reading „Póki ogień płonie”

Odwaga żąda poświęceń

Odwaga żąda poświęceń

 

Byłem zbyt nieśmiały. Przeszło życie. A ja nawet nie śmiałem zaczepić.

Stanisław Jerzy Lec

Mówi się, że do odważnych świat należy. Ale skoro tak zachłannie zagarniają oni cały świat, to co pozostaje tym, którym odwagi zabrakło? Niewiele. Wyrzuty sumienia? Rozgoryczenie? Wykazać się odwagą nie jest łatwo, gdyby tak było, nie uznawalibyśmy za wyjątkowe czyny bohaterów, o których pamięć trwa przez wieki.  Continue reading „Odwaga żąda poświęceń”

Tylko tlenu i nadziei do życia potrzeba

Tylko tlenu i nadziei do życia potrzeba

Mówi się, że nadzieja umiera ostatnia, ale jak już skona, świat na chwilę zamiera, a żałobę po niej niewielu potrafi znieść. Lepiej więc, żeby żyła. Problem w tym, że nadzieja umiera kiedy stanie twarzą w twarz z rzeczywistością, a ciężko ją od tego uchronić – rzeczywistość jest nachalna, prędzej czy później każdemu zajrzy w oczy.  Continue reading „Tylko tlenu i nadziei do życia potrzeba”